//////

Archive for the ‘Edukacja i system przemysłowy’ Category

Dobre gry planszowe dla dzieci

Polski rynek gier planszowych się rozwija, z każdym rokiem sprzedaje się ich więcej. Oferta sklepów z grami planszowymi potrafi przyprawić o zawrót głowy. Gry w różnych kategoriach, o różnym przeznaczeniu, dla najmłodszych i dorosłych. Jak w tym wszystkim się odnaleźć, jak znajdować najlepsze, doskonałe gry planszowe dla dzieci?

Gra dopasowana do wieku dziecka. Każda gra planszowa posiada odpowiednie oznaczenia wiekowe i tym przy wyborze należy się kierować w pierwszej kolejności. Nikt przecież nie kupi gry planszowej dla pięciolatka jeżeli na pudełko jest oznaczenie od lat 8.

Minimalna ilość osób wymagana do rozpoczęcia rozgrywki. Istnieją gry planszowe dla jednego gracza, dla dwóch osób i tak dalej. Warto więc dobrać taką grę, która będzie wykorzystywana, dziecko będzie mogło w nią w miarę często zagrać.

Gry planszowe dla najmłodszych nie tylko dają rozrywkę. Wielu producentów postępuję w myśl zasady przez zabawę do nauki. Z tego względu dobrze jest sprawdzić czy dana gra planszowa to nie pusta rozrywka, czy jest tak zaprojektowana, że niesie ze sobą również walory edukacyjne, pozwala na kreatywne myślenie

 

Agencja statystów

Do każdego serialu oraz filmu potrzebna jest nie tylko ogromna ilość aktorów, ale również statystów. W niektórych filmach potrafi występować nawet kilkudziesięciu statystów. Kiedyś oczywiście było ich znacznie więcej. Obecnie większe zbiorowe sceny wykonuje się komputerowo. Nikt już nie zatrudnia kilkuset statystów. Statyści mogą w filmie lub serialu odgrywać ważną, lub mniej ważną rolę. Jeśli są wykorzystywani tylko i wyłącznie jako tłum, to nie muszą charakteryzować się umiejętnościami aktorskimi. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, jeśli mają powiedzieć kilka zdań. W tej sytuacji muszą już posiadać odpowiednią dykcję i umieć zaprezentować się przed kamerą. Agencja statystów jest miejscem, które skupia wszystkie osoby, zarówno mniej lub bardziej utalentowane aktorsko. Jeśli chcemy zagrać jako statyści w filmie lub w serialu, to musimy znaleźć najbliższą agencję w naszej okolicy. Producenci seriali i filmów nie szukają statystów na własną rękę, tylko wynajmują agencję, która przysyła do nich ludzi. 

PODOBNY SPOSÓB ROZUMOWANIA

Z zasady więc możemy liczyć, że siła prze­ciwważna pojawi się, by utrzymywać w ryzach po­tęgę gospodarczą. Należy dodać, że w pewnych oko­licznościach albo się ona nie pojawia, albo skutecz­nie zapobiega się jej pojawieniu. Do tego jeszcze wrócę. Dla jakiejś przyczyny krytycy tej teorii szczególnie chętnie powołują się na takie wyjątki, by zaprzeczać istnieniu samego zjawiska. Oczywi­ście rozumując w podobny sposób można by twier­dzić, że nie ma konkurencji, bo znalazł się jeden monopol.

WYSTĘPOWANIE NA RYNKU

Na rynku, gdzie występuje niewielka liczba oli- gopoli, praktyczne przeszkody we wkroczeniu na rynek i układ ograniczający konkurencję cenową wyeliminowały samorodną zdolność do konku­rencji. Natomiast samorodną tendencję do powsta­wania siły przeciwważnej łatwo da się pogodzić z trzeźwą oceną sytuacji i jej istnienie, skoro raz nauczymy się jej doszukiwać, bez trudu można stwierdzić empirycznie. Siłę rynku mogą wykorzystywać silni nabywcy na niekorzyść słabych zbywców albo silni żbywcy na niekorzyść słabych nabywców. W modelu konku­rencyjnym obie te formy stosowania przemocy ograniczała konkurencja. Tak samo jest i z siłą przeciwważną. Omawiając jej praktyczne przeja­wy wygodniej będzie zacząć od sytuacji, kiedy sto­suje ją słaby zbywca na niekorzyść mocnych na­bywców.

PRZEJAW DZIAŁANIA

Działanie jej przejawia się najwyraźniej na ryn­ku pracy, gdzie zresztą przybrała najpełniejszą po­stać. Z uwagi na swój względny brak ruchliwości społecznej pojedynczy robotnik był od dawna bar­dzo słabo uodporniony przeciw prywatnej sile eko­nomicznej. Na przełomie stuleci nabywca wyrobów danej stalowni mógł zawsze zmienić dostawcę, jeśli uznał, że płaci za dużo. Albo też mógł sko­rzystać ze swego przywileju zwierzchności i nie kupować stali w ogóle. Robotnik nie miał takiej swobody działania, jeśli uważał, że jest za nisko wynagradzany. Zazwyczaj nie mógł zmienić miej­sca zamieszkania, a pracę mieć musiał.

PRZEWAGA CZŁOWIEKA

Rzadko kiedy przewagę jednego człowieka nad drugim wykorzystywano bardziej bezwzględnie niż na amerykańskim rynku pracy po powstaniu wiel­kich korporacji. Aż do początku lat dwudziestych dzień pracy w przemyśle stalowym trwał dwa­naście godzin, w tygodniu pracowano siedemdzie­siąt dwie godziny, z tym że co dwa tygodnie, przy przejściu z jednej zmiany na drugą, niewiary­godna norma wynosiła dwadzieścia cztery godziny w ciągu doby. Dzisiaj nikt nie wykorzystuje tak swojej prze­wagi, a to z tej racji, że jej ówczesne nadużycia wywołały reakcję, co położyło kres takim prakty­kom. Ostatecznie to potęga przemysłu stalowego, a nie zdolności organizacyjne Johna ,L. Lewisa i Philipa Murraya doprowadziły do powstania United Steel Workers.

POTĘGA EKONOMICZNA

Potęga ekonomiczna, w któ­rej obliczu stawał robotnik sprzedający swą pra­cę — konkurencja rzeszy zbywców, którzy ubijali interes z garstką nabywców’ — stwarzała koniecz­ność organizowania się robotników dla własnej ochrony. Potęga spółek stalowych przynosiła zy­ski, w których, skutecznie rozwinąwszy siłę prze- ciwważną, mogli uczestniczyć.Zgodnie z powszechną, choć nie żelazną regułą najsilniejsze związki w Stanach Zjednoczonych powstały tam, gdzie rynek zaopatrują silne korpo­racje. I wcale nie przypadkiem wielkie spółki sa­mochodowe, stalowe, elektryczne, gumowe, narzę­dzi rolniczych, wydobywania rud nieżelaznych i hutnicze — pertraktują z potężnymi związkami.

NIE TYLKO POTĘGA KORPORACJI

Nie tylko potęga korporacji w tych gałęziach prze­mysłu podyktowała robotnikom konieczność stwo­rzenia przeciwważnej siły dla ochrony ich intere­sów; związki dostrzegły możliwość uzyskania rów­nież czegoś więcej. Gdyby im się poszczęściło, przypadłaby im część owoców rynkowej potęgi korporacji. Z drugiej strony nie ma choćby jedne­go związku o jakim takim znaczeniu w rolnictwie amerykańskim, najbardziej zbliżonym do modelu konkurencyjnego. Nie wpłynęły na to trudności organizacyjne, bo choć są poważne, większe już pokonywano. Przyczyna leży w tym, że farmer nie miał żadnej władzy nad siłą roboczą i przynaj­mniej do niedawna nie ciągnął takich korzyści z potęgi rynkowej, o które opłacałoby się związko­wi zabiegać.

INTERESUJĄCE POTWIERDZENIE

Interesującym potwierdzeniem tego jest fakt, że w Wielkiej Dolinie Kalifornijskiej właściciele dużych farm mieli znaczną przewagę nad robotnikami. I rzecz prawie w Stanach Zjedno­czonych nie spotykana, tutaj właśnie robotnicy rol­ni wciąż próbowali się organizować.W innych gałęziach przemysłu, gdzie konkuren­cja osiąga poziom bardziej zbliżony do modelu, związki są zwykle słabsze lub o węższym zakresie działania. Dotyczy to przemysłu włókienniczego , obuwniczego, wyrębu lasów i pokrewnych gałęzi przemysłu drzewnego w całym niemal kraju, jak również mniejszych przedsiębiorstw hurtowych i detalicznych.

PRZECIWWAŻNA SIŁA

Oczywiście nie głoszę teorii siły przeciwważnej jako jedynego wyjaśnienia powsta­nia organizacji związkowych. Żadne tak bardzo złożone zjawisko społeczne nie może mieć chyba jednego prostego wytłumaczenia. Amerykańskie związki zawodowe rozwinęły się w obliczu nie­przejednanej wrogości nie tylko pracodawców, ale często również i społeczeństwa. W takim środo­wisku o wiele łatwiej było zorganizować robotni­ków wysoko niż średnio kwalifikowanych, co nie­wątpliwie wyjaśnia, dlaczego najpierw powstały u nas mocniejsze związki. W dzisiejszym górni­ctwie bituminów i węgla kamiennego, a jeszcze wyraźniej w przemyśle odzieżowym inaczej tłuma­czy się powstanie związków.